Skip links

Wszystko jest w porządku

_DSC0001

Nasze umysły często mają wmontowaną niesłużącą nam funkcję: mimo, że 999 rzeczy w naszym życiu układa się dobrze, bardzo dobrze, wręcz świetnie to skupiają całą uwagę na tej jednej nierówno wstawionej cegle w pięknym budynku, na tych góra 1, 2, 3 sprawach do poprawki. Zawsze jak usłyszę, że ktoś mówi, że „wszystko jest do niczego”, że życie w ogóle jest nie takie „jak być powinno” (tak jakby istniało jakieś „być powinno” ale to inna historia) to pytam o konkrety. Rzadko kto potrafi wymienić więcej niż 3 konkretne rzeczy, które się nie układają po jego myśli. I potem proszę znajomych i klientów mojego coachingu radości, gdy wśród nich zaistnieje ten temat, by wymienili choć kilka rzeczy, które im się udają. Jak spotykam się z oporem to podpowiadam choćby „serce masz zdrowe? Albo chociaż wątrobę?”, a jak już ktoś zgodzi się na jedną rzecz to potem mu samo to płynie. Zachęcam Was do tego. Takie podejście oszczędzi Wam i innym dużo stresu. A także pozwoli Wam śmiać się z tego co uznawalibyście za problemy.

Zatytułowałem tekst „wszystko jest w porządku”. Kiedyś wpadła mi w ręce książka jednego z indyjskich mistyków, co drugie zdanie wstawiał właśnie te słowa. Wiecie jak fajnie się to czytało? Od razu promieniuje spokój, lekkość. Bardzo uważam, jak piszę by moje teksty też transmitowały odwagę, radość, miłość, a nie ich przeciwieństwa. I dziś chcę Wam zaproponować bardzo fajną zabawę ze świadomością.

Wyobraź sobie świat, w którym wszystko jest w porządku. Absolutnie. Totalnie w porządku. Bez dwóch zdań. Bez żadnych ale, ale, alów. Latamy helikopterami czy jeździmy dalej autobusami i co najwyżej w stolicy dwoma liniami metra w tym jedną trochę przykrótką? Umiera się w tym świecie czy się nie umiera? Jest Sejm i Senat czy może zlikwidowano je i rządzi nami oświecony król, który siedział pod tym drzewem co niegdyś Budda? Albo władze przekazaliśmy dzieciom i teraz powstaje wielki czekoladowy pomnik króla Juliana z Madagaskaru? Spisuj swobodnie ideę, ja poczekam, świat poczeka. Nie cenzuruj tego, śmiało pisz.

_DSC0022

Przeczytaj, a jak masz gotowość podziel się swoją wizją „świata w porządku” ze mną i czytelnikami tego najweselszego polskiego bloga. I teraz ważna uwaga: nie mówiłem o idealnym świecie, świecie marzeń, ale świecie, który jest po prostu „w porządku” – taki przynajmniej minimalny poziom „wellnessu”. W tym świecie w porządku może być w Tobie, a nawet i w całym narodzie chęć zmiany tego i owego na lepsze. To też naturalna część świata, który jest w porządku, że potrzeba zmiany, że sam też się zmienia, że my się zmieniamy bo bez zmiany nie ma życia.

I wiecie co odkryłem próbując stworzyć swoją wizję świata „w porządku”? Ten mój świat „w porządku” wcale się nie różni od tego co mamy dziś. Dalej nie wszyscy doświadczają zdrowia i radości. Dalej w publicznych toaletach nie zawsze pięknie pachnie. Dalej do władzy mogą się dostać ludzie co nieco oddaleni od miłości i pozytywnych emocji. Dalej nasze wynagrodzenia, które przecież mogły by jednym pociągnięciem ręki być netto – są brutto. Ale bez żadnych ale akceptuję ten świat. Jestem częścią zmiany i chcę sprawić by był przynajmniej radośniejszy, byśmy bardziej kochali samych siebie, ale już taki jest w porządku. Bo akceptacja tego co jest to najlepszy punkt wyjścia ku zmianie. Jak to pięknie wołają moi znajomi z klubu śmiechu w New Delhi swoim uroczym prostym indyjskim angielskim: „ you good, me good, we all are good, you happy, me happy, we all are happy” i potem następuje gromkie „ha ha ha!”. I oni to powtarzają codziennie o 6 rano 365 dni w roku. Widać ma to sens.

jogasmiechuprap15

Jak zagalopuję się czasem w myśleniu, że mi się coś nie udaję, że ja już naprawdę nie rozumiem tych ludzi, że jest naprawdę nie tak, nawet włącza mi się czasem w takich taka surowa śpiewka wyborcza z kampanii już nieistniejącej partii sprzed wielu lat „to nie tak miało być, przyjaciele!”, wołam: hej! Zatrzymaj się! Przecież w tej formie Piotra Bielskiego nie było mnie przez eony czasu i za dinozaurów ten świat też był w porządku! A i potem za człowieków też był w porządku pomimo wojen, rozbiorów i palenia czarownic. Owszem ludzie w nieświadomości nie celebrowali cudu życia, ba wręcz się tego daru pozbawiali, nie dbali o prawa zwierząt, kruszyli kopie o różne głupie urażone dumy, ale kurcze jakoś mimo wszystko kontynuowali ten podstawowy ludzki business as usual ciągłego rodzenia się i umierania. Jakoś sobie ten świat radził beze mnie i będzie sobie radził dalej jak zmienię moją formę bytu. To naprawdę bardzo pocieszająca i wyzwalająca świadomość dla wszystkich ludzi, którzy wierzą, że są innym tak bardzo potrzebni. Nie, żebym się z tym wymiksowaniem z tego naszego ludzkiego biznesu spieszył, bo dobrze mi wśród Was w tym świecie w porządku, no i mam swoją Misję i jestem zwolennikiem optymalnego wykorzystywania własnych zasobów i potencjału .

I jeszcze jedna inspiracja na dziś. Wszyscy znają powiedzenie o tym, że można patrzeć na pół szklanki pustej i na pół pełnej. No dobra, ale czy wszyscy wyciągnęliśmy z tego praktyczne konsekwencje? Ja lubię się bawić z moim językiem i postrzeganiem świata, tym jak mówię do innych i tym, co myślę gdy sam rozmawiam ze sobą w swoim wnętrzu. I tak podam Wam przykład. Dużo podróżuję, śpię w najróżniejszych miejscach i nie zawsze łatwo zasypiam, bo czasem jest po prostu duży hałas na zewnątrz (to w nigdy nie śpiącym Krakowie) albo jakiś temat mocno we mnie pracuje (nagle o 1 w nocy mam „genialne” pomysły na tę akcję z 50 tysiącami śmiejących się na stadionie). Albo zasypiam łatwo i budzę się po paru godzinach i potem kolejnych parę godzin leżę nie mogąc zasnąć. Potem sobie i najbliższym mówiłem „cztery godziny nie mogłem spać”. A teraz patrzę na tę sprawę inaczej. „Słuchaj Piotrze, słuchaj świecie, ja spałem całe 4 godziny! Wow!”. To jest ta pełna szklanka! To jest świadomość sukcesu, choćby połowicznego ale jakże ważnego!

jogasmiechuprap16

fotografie – Karlina Zawitowska (1, 2), Estera Klima (3,4)

Leave a comment